Bardzo prosty, podstawowy, ale smakowity przepis. Łososia uwielbiam, pod warunkiem, że nie jest wysuszony. A najłatwiej przesuszyć go zbyt długo smażąc lub piekąc. Generalnie ryby nie potrzebują tyle czasu na patelni lub w piekarniku co mięso, a według mnie lepiej zjeść rybę medium rare (czyli średnio surową) niż wysuszoną na wiór. W końcu, ostatnio bardzo modne, sushi przygotowywane jest z surowej ryby.

Składniki (na 2 porcje):

300 g filetu z łososia
2 łyżki soku z cytryny
3 łyżki sezamu
łyżeczka oleju
sól, pieprz
surówka:
1/2 paczki mieszanki sałat z sałatą rzymską i marchewką
4 łyżki kukurydzy z puszki
1 łyżka sezamu
garść dowolnych kiełków (ja użyłam brokułowych)
pół żółtej papryki
pomidor
2 łyżki gotowego sosu słodko-pikantnego
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Pomidora i paprykę kroimy w niewielką kostkę i mieszamy z pozostałymi składnikami surówki. Doprawiamy do smaku sosem słodko-pikantnym, solą oraz pieprzem. Użycie gotowego sosu słodko-pikantnego jest pewnym pójściem na „łatwiznę”, ale czasem w kuchni tak trzeba. Jeżeli muszę szybko przygotować posiłek, bo żołądek zaczął przyrastać do kręgosłupa, to nie zamierzam stać nad garami w nieskończoność.
Łososia przekrawamy wzdłuż na pół. Skórę możemy pozostawić, ale możemy ją też ściągnąć tak jak ja to zrobiłam (wówczas ściągamy ją jeszcze przed przekrojeniem ryby). Filety skrapiamy sokiem z cytryny, lekko solimy i oprószamy pieprzem. Odstawiamy na 5-10 minut, po czym obtaczamy je w sezamie. Patelnię lekko smarujemy olejem, rozgrzewamy i wkładamy rybę (jeżeli smażymy ze skórą to skórą do dołu). Smażymy około 4 minut (ze skórą dłużej), aż mięso „zetnie się” mniej więcej do 1/3 wysokości filetu. Odwracamy rybę i smażymy jeszcze około 4 minut.
Łososia podajemy z surówką i ryżem jaśminowym.

Smacznego!