Po śledziach „po kaszubsku” pora na kolejny przepis z cyklu „śledzie wigilijne” – śledzie z suszonymi pomidorami. Czasami kupowałam takie gotowe, ale własnoręcznie zrobione są o niebo lepsze i nie trzeba szukać w słoiku śladów suszonego pomidora ;)

Składniki:

5 solonych filetów śledziowych (z beczki)
1 cebula
ząbek czosnku
łyżeczka suszonego oregano
łyżeczka suszonej bazylii
pieprz
2 łyżki oleju do podsmażenia cebuli
pół słoika suszonych pomidorów
pół słoika oleju z suszonych pomidorów
łyżka octu winnego
szklanka zwykłego (spirytusowego) octu

Przygotowanie:

W zależności od tego czy śledzie są bardzo słone czy nie, moczymy je w następujący sposób: bardzo słone – dwie godziny w wodzie (po godzinie wymieniamy wodę na świeżą) i pół godziny w wodzie z octem w proporcji 2:1; mniej słone – godzinę w wodzie i pół godziny w wodzie z octem.
W międzyczasie, na 2 łyżkach oleju podsmażamy pokrojoną w pół-plasterki cebulę. Gdy będzie miękka, zdejmujemy ją z ognia i dodajemy oregano, bazylię, pieprz, pokrojone w kostkę suszone pomidory, łyżkę octu winnego i olej z pomidorów. Marynatę dokładnie mieszamy i zalewamy nią pokrojone na mniejsze kawałki śledzie. Całość przekładamy do zamykanego naczynia i wstawiamy do lodówki. Śledzie są najlepsze po trzech dniach.

Smacznego!