W zasadzie nie ma co rozpisywać się o risotto… Po prostu albo lubi się je albo nie i od czasu do czasu można je zjeść. Od czasu do czasu, ponieważ jest to danie z tych bardziej kalorycznych, ale raz na jakiś czas, zimą można zaszaleć ;)

Składniki (na 2 porcje):

pół szklanki ryżu arborio (do risotto)
1/4 szklanki wytrawnego białego wina
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy z oliwek
2 szalotki lub 1 mała cebula
ząbek czosnku
100g boczniaków
3 łyżki startego parmezanu
około litr gorącego bulionu (może być z kostki)
pieprz do smaku

Przygotowanie:

Na patelni rozgrzewamy masło z oliwą. Wrzucamy pokrojoną w kostkę szalotkę, a gdy się lekko zeszkli posiekany ząbek czosnku i boczniaki. Przesmażamy razem około dwóch minut, od czasu do czasu mieszając. Następnie na patelnię wsypujemy ryż i smażymy tak długo, aż się lekko zeszkli. Zalewamy całość winem i gotujemy aż wino odparuje. Następnie cały czas dolewamy po chochli gorącego bulionu (trzymamy go w garnku na małym ogniu). Dolewamy go stopniowo – kolejną chochlę dopiero gdy poprzednią wchłonął ryż. Postępujemy tak do momentu gdy ryż będzie miękki i aksamitnie kleisty. Wówczas zestawiamy patelnię z ognia i dodajemy parmezan, wszystko dokładnie mieszając. Do tradycyjnego risotta na koniec dodaje się jeszcze jedną łyżkę masła, ale nie chciałam zwiększać kaloryczności tej i tak kalorycznej potrawy.

Smacznego!