Pierwsze w życiu bułki, które upiekłam. Fajne. Nie chciałam za pierwszym razem eksperymentować z mąką razową, więc powstały z mąki pszennej z dodatkiem żytniej. I tak są o wiele bardziej wartościowe niż te pompowane, które możemy dostać w sklepach i niektórych piekarniach. Przynajmniej wiem co w takiej bułce siedzi. Ponadto, dzięki dodatkowi bazylii i oregano moje bułki pachniały bardzo smakowicie.

Składniki (6-8 bułeczek):

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mąki żytniej
łyżeczka suszonej bazylii
łyżeczka suszonego oregano
1 łyżka mąki do zaczynu
3/4 szklanki ciepłej wody
30 g świeżych drożdży lub opakowanie suszonych
3 łyżki oleju
łyżeczka soli
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
pestki słonecznika, dyni, ziarna sezamu, płatki owsiane, mak (według upodobania)

Przygotowanie:

Drożdże rozgniatamy z cukrem (jeżeli używamy suszonych po prostu dosypujemy je do mąki, cukru i wody), dodajemy ciepłą wodę i łyżkę mąki. Odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce, by zaczyn wyrósł.
Następnie do dużej miski przesiewamy oba rodzaje mąki i sól. Dodajemy zioła, olej i zaczyn drożdżowy. Wyrabiamy około 8 minut, aż ciasto będzie gładkie. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 minut.
Gdy ciasto wyrośnie dzielimy je na 6-8 części. Formujemy z nich bułeczki, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą bułeczkę smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy dowolnymi ziarnami. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180-190OC na około 20 minut.

Smacznego!

Zainspirował mnie przepis z numeru 03/2014 „Świata Kobiety” na pszenne bułeczki (na zasadzie: jak w ogóle upiec bułki?). Z kolei zamieniłam szklankę mąki pszennej na żytnią, zamiast mąką swoje bułki posypałam pestkami słonecznika i sezamem oraz dodałam do ciasta oregano i bazylię.