Pewnie nie raz wspominałam, że uwielbiam ryby. Wszelkie – morskie i słodkowodne, duszone, pieczone, marynowane i wędzone. Mam to szczęście, że cała męska część rodziny (plus czasem ja) wędkuje. Dlatego po pierwsze mam dostęp do świeżych ryb, a po drugie do różnych gatunków. Żebyście mnie źle nie zrozumieli – nie mam nic przeciwko rybom mrożonym, bo takie zamrożone od razu po złowieniu są o wiele bardziej wartościowe niż te świeże wiezione dwa dni przez całą Polskę znad morza w góry. Sama zamrażam ryby jeżeli nie zjemy ich od razu po złowieniu lub żebym mogła daną rybkę zjeść wtedy, gdy trwa na nią okres ochronny. Tak właśnie było w tym przypadku – użyłam zamrożonego późną jesienią sandacza, na którego w tej chwili trwa okres ochronny (do 31 maja).

Warto podkreślić, że z sosem kokosowo-sezamowych wszystkie ryby smakują wspaniale i egzotycznie. Równie dobrze możecie więc użyć dorsza, łososia, mintaja, morszczuka, szczupaka, okonia itd.

Składniki (na 4 porcje):

4 filety z sandacza lub dorsza ze skórą, bez ości (o wadze około 150 g) (ja użyłam pół-dzwonków z ośćmi, bo jestem przyzwyczajona do ich wyciągania)
250 ml mleka kokosowego (z puszki lub zrobionego samodzielnie)
2 łyżeczki sosu sojowego
2 łyżeczki sosu rybnego
1 łyżeczka czerwonej pasty curry
1 łyżeczka zielonej pasty curry
papryczka chili z pestkami
3 liście kaffiru (lub łyżka startej skórki z limonki)
garstka sezamu
2 łyżeczki oleju sezamowego
sok z 1/2 cytryny
szczypta soli

Przygotowanie:

Filety rozmrażamy, płuczemy, dokładnie osuszamy, skrapiamy sokiem z cytryny i lekko solimy. W misce mieszamy mleko kokosowe, olej sezamowy, obie pasty curry, sos sojowy i sos rybny. Dodajemy liście kaffiru, dokładnie mieszamy i do marynaty wkładamy rybę. Odstawiamy na noc do lodówki.
Następnie rybę układamy na suchej patelni teflonowej (skórą do dołu), zalewamy marynatą, w której się moczyła i dusimy na małym ogniu. Po około 5 minutach filety przewracamy na drugą stronę i dalej dusimy około 3 minut. Pod koniec duszenia dodajemy pokrojoną w plasterki chili oraz ziarna sezamu. Jeżeli po tych ok. 8 minutach duszenia ryby sos jest zbyt rzadki, rybę wyciągamy (żeby się nie rozpadła), a sos redukujemy. Przed podaniem z sosu wyciągamy listki limonki.
Rybę układamy na talerzu i polewamy sosem.

Smacznego!