Sezon na botwinkę najlepiej zacząć zupą. Jest jeszcze zbyt zimno na chłodnik, więc przygotowałam tradycyjną botwinę, taką jaką robi moja mama – z koperkiem i szczypiorem oraz obowiązkowo jajkiem. Pyszności. Mogłabym ją jeść kilka razy dziennie, bo buraki należą do jednych z moich ulubionych warzyw. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, botwinkę jadaliśmy z roztłuczonymi ziemniakami okraszonymi skwarkami. Poezja po prostu. Takie proste połączenie, a tyle radości. Niestety teraz unikam nadmiaru tłuszczu, więc muszę się zadowolić samą botwinką, ale i tak jest pysznie :) Polecam gorąco.

Składniki (na 6 porcji):

pęczek botwiny
1 udko kurczaka bez skóry
pęczek szczypioru
pęczek kopru
3 małe marchewki (najlepiej młode)
1 pietruszka
pól selera
1 cebula
1 łyżka octu winnego
pół butelki (150 ml) koncentratu barszczu czerwonego)
sól, pieprz
3 jajka ugotowane na twardo
opcjonalnie śmietana lub jogurt grecki

Przygotowanie:

Do garnka nalewamy około 1,5-2 litry wody. Wrzucamy udko i zagotowujemy. Zdejmujemy szumy, dorzucamy całą cebulę i dodajemy łyżeczkę soli. Gotujemy około 35-40 minut. W międzyczasie botwinkę dokładnie płuczemy. Jeżeli botwinka miała buraczki warte obierania (a nie takie ledwie korzonki) to je także dokładnie myjemy i obieramy. Botwinę wraz z buraczkami kroimy w cienkie paseczki. Marchew, pietruszkę i seler obieramy i kroimy w słupki lub pół-plasterki.
Po upływie tych 35-40 minut, do wywaru dodajemy marchewkę, pietruszkę i seler. Gotujemy około 10 minut po czym z zupy wyciągamy udko. Gdy przestygnie, obieramy je z mięsa, które wrzucamy z powrotem do zupy. Następnie dodajemy posiekaną botwinę wraz z buraczkami i gotujemy około 10 minut. Na koniec do zupy dodajemy posiekany koper i szczypior, doprawiamy ją solą, pieprzem, octem winnym i koncentratem barszczu. Gotujemy jeszcze około 5 minut.
Podajemy z ugotowanymi na twardo jajkami oraz łyżką jogurtu greckiego lub śmietany.

Smacznego!