Lekki krem z białych szparagów. Bez dodatku ziemniaków, które co prawda pozwalają zwiększyć ilość zupy, ale jednocześnie przyćmiewają szparagi swoim smakiem.

Generalnie bardziej gustuję w szparagach zielonych, bo znacznie mniej z nimi pracy (np. nie trzeba ich obierać) i są delikatniejsze, ale jeżeli trafię na ładne, jędrne i świeże szparagi białe, również nimi nie pogardzę :) À propos – ostatnio w jednym z dyskontów widziałam białe szparagi wyschnięte na wiór, po prostu suche badyle. A cena? 8 złotych za pęczek (pół kilograma). Kupując szparagi (czy białe czy zielone) koniecznie zwróćmy uwagę na to, by główki były zwarte, a końcówki wilgotne. Najlepiej, gdy po naciśnięciu końcówki, pojawi się trochę soku. Szparagi muszą być też jędrne, a nie zwiędłe. Jeżeli wybierzemy dobre szparagi, będziemy mieli pewność, że każde danie z nich przyrządzone będzie przepyszne.

Składniki (na 2-3 porcje):

2 pęczki białych szparagów (około kilograma)
2 szalotki
łyżeczka klarowanego masła
sól, odrobina pieprzu
szczypta cukru
1 łyżka soku z cytryny

Przygotowanie:

Szparagi obieramy obieraczką do warzyw zaczynając poniżej główki. Główek nie obieramy. Następnie nożem odcinamy stwardniałe końcówki (mniej więcej na 1/3 wysokości szparaga). Końcówek nie wyrzucamy, tylko zalewamy je pół litra zimnej wody, lekko solimy, dodajemy szczyptę cukru i gotujemy 15 minut. Ten wywar będzie stanowił bazę dla naszej zupy, która dzięki temu zyska głębszy smak. W międzyczasie, w rondelku na maśle szklimy pokrojoną w kosteczkę szalotkę, a szparagi kroimy na mniejsze kawałki. Gdy wywar z końcówek będzie gotowy, przecedzamy go (końcówki wyrzucamy) do rondelka z cebulą i dodajemy pokrojone szparagi razem z główkami (kilka możemy odłożyć do dekoracji). Gotujemy około 15 minut, doprawiamy do smaku solą i odrobiną pieprzu oraz dodajemy sok z cytryny. Zupę miksujemy i przelewamy do talerzy. Dodatkowo możemy podać ją z grzankami.

Smacznego!