Dzisiaj zapraszam na kawałek dobrego ciacha. Tak się składa, że rok temu opublikowałam na blogu pierwszy post z przepisem. Z tej okazji mogę się skusić na kawałeczek pysznego ciasta :) a wieczorem być może na lampkę szampana :)

Tak naprawdę to upiekłyśmy to ciasto razem z mamą na jej imieniny. Wypatrzyła przepis Anny Olson na Polsat Food Network, więc chcąc sprawić mamie przyjemność pogrzebałam w Internecie i znalazłam przepis na to pyszne czekoladowe ciacho. Przyznam, że nawet nie ma przy nim wiele pracy, a efekt końcowy Was zaskoczy. Ciasto jest przepyszne, wilgotne i baardzo czekoladowe :)

Dziękuję Wam Kochani bardzo za ten rok wspólnego gotowania, towarzyszenia mi w kuchennych wzlotach i upadkach ;) Bardzo się cieszę, że jesteście. To daje mi potężną motywację do coraz cięższej pracy. Obiecuję starać się ze wszystkich sił, by to co tu prezentuje było wartościowe ale przede wszystkim smaczne!

Składniki:

ciasto:
1,5 szklanki mąki tortowej
1 szklanka cukru (najlepiej brązowego)
1/2 szklanki niesłodzonego kakao
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczka soli
170 g zimnego, pokrojonego w kostkę masła
1/2 szklanki gorącej kawy rozpuszczalnej
1/2 szklanki mleka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub opakowanie cukru waniliowego
2 duże jajka o temperaturze pokojowej

krem do przełożenia i ozdobienia ciasta:
2,5 tabliczki gorzkiej czekolady
1 i 3/4 szklanki kremówki
1/2 szklanki kwaśnej śmietany 18%
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub 3 łyżeczki cukru waniliowego
szczypta soli

Przygotowanie:

Ciasto:
Będziemy potrzebowali 2 okrągłe foremki o średnicy 20 cm (lub jedną, wówczas musimy piec spody po kolei). Smarujemy je masłem i oprószamy mąką, strzepując jej nadmiar.
Do miski przesiewamy mąkę, kakao, sodę oczyszczoną i sól, dodajemy cukier. Dokładnie mieszamy łyżką. Następnie dodajemy masło i całość ugniatamy rękoma tak, by uzyskać coś na kształt kruszonki.
Gorącą kawę mieszamy z mlekiem i ekstraktem (lub cukrem) waniliowym. Dodajemy do ciasta. Dokładnie mieszamy już przy pomocy miksera, na gładką i jednolitą masę. Do niej dodajemy roztrzepane widelcem jajka i dalej miksujemy na gładko.
Powstałą masę dzielimy na 2 równe części (co jak widać na zdjęciu nie do końca mi wyszło :) i przelewamy do foremek. Przed włożeniem foremek do piekarnika uderzamy nimi lekko o blat, by z ciasta usunąć nadmiar powietrza.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180OC. Pieczemy 30 minut. Wyciągamy i dajemy ciastu wystygnąć w formie około 20 minut. Następnie wyciągamy placki z formy i zostawiamy je, by całkowicie ostygły do temperatury pokojowej.

W międzyczasie przygotowujemy krem:
W kąpieli wodnej (na garnku z delikatnie wrzącą wodą umieszczamy żaroodporną miskę) rozpuszczamy połamaną czekoladę ze śmietanka kremówką. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy całkowicie się rozpuści zdejmujemy z ognia i stopniowo, w jeszcze gorący krem musimy wmieszać kwaśną śmietanę, ekstrakt lub cukier waniliowy i sól. Odstawiamy, by krem ostygł do temperatury pokojowej. Następnie ręcznie ubijamy krem, by zgęstniał. Anna Olson podkreśla, żeby w żadnym wypadku nie robić tego robotem tylko ręczną trzepaczką. Pisze też, by ubijać krem o temperaturze pokojowej, ale mi jakoś nie chciał zgęstnieć za bardzo, więc go schłodziłam w lodówce. Dopiero wówczas porządnie zgęstniał podczas ubijania.

Na paterze układamy pierwszy z placków. Smarujemy go sporą ilością kremu i następnie układamy na nim drugi placek. Cały tort pokrywamy pozostałym kremem – zarówno na górze jak i po bokach. Wierzch szatana można ozdobić wiórkami kokosowymi. Przed podaniem ciasto chłodzimy w lodówce co najmniej 2 godziny, ale najlepiej całą noc.

Smacznego!