Upały nie odpuszczają. Jednych pewnie to cieszy – zwłaszcza tych, którzy teraz mają urlop i wylegują się na plaży, innych, do których zaliczam się ja – strasznie męczy. Męczy mnie nie tylko upał ale i ograniczenia w kuchni. Niestety ze względu na skwar nie jestem w stanie na razie nic ugotować czy upiec, żeby dodatkowo nie dogrzewać mieszkania. Dlatego pozostaje mi żywienie się lodami i chłodnikami wszelakiego rodzaju. Dzisiaj, w oczekiwaniu na burzę z piorunami :) zapraszam na tarator – bułgarski chłodnik ogórkowy z dodatkiem orzechów włoskich. Szybki i łatwy w przygotowaniu, a co najważniejsze przynoszący ochłodę.

Składniki (na 4 porcje):

4 średniej wielkości ogórki gruntowe
2 spore garście orzechów włoskich
400 ml zsiadłego mleka lub kefiru
400 ml jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku
pół dużego pęczka koperku, posiekanego
2-3 łyżki białego octu winnego
sól, pieprz do smaku
opcjonalnie 1 łyżka oliwy z oliwek (ja nie dodawałam)

Przygotowanie:

Ogórki obieramy i kroimy w drobną kostkę lub ścieramy je na tarce o grubych oczkach. Orzechy drobno siekamy. Do naczynia wkładamy starte ogórki, orzechy i posiekany koper. Zalewamy kefirem i jogurtem. Doprawiamy przeciśniętym przez praskę czosnkiem, octem winnym, solą i pieprzem. Tradycyjnie do taratora dodaje się oliwę, więc również możemy ją dodać. Ja nie dodawałam, bo mi nie smakuje z oliwą, poza tym bez niej chłodnik jest lżejszy. Całość dokładnie mieszamy i przed podaniem chłodzimy przez conajmniej 2 godziny.

Smacznego!