Pierwotnie moim zamysłem był chowder warzywny na bazie krowiego mleka, ale przypomniałam sobie o mleku kokosowym, które stało w lodówce i które należałoby zużyć. Tak właśnie moja koncepcja uległa zmianie i zamiast anglosaskiego chowdera powstała zupa kukurydziana o lekko tajskiej nucie. Charakteru zupie nadały: mleko kokosowe, żółta pasta curry i ostra chili. Z pewnością będę powracać do tego przepisu :)

Składniki (na 4 porcje, 1 porcja ok. 200 kcal):

1 łyżka oleju rzepakowego
1/2 zielono-białej części pora
1 ząbek czosnku
1 kolba kukurydzy (lub ok. 150-200 g kukurydzy mrożonej lub z puszki)
1 czerwona papryka
1 zielona cukinia
pół puszki (200 g) mleka kokosowego
500 ml bulionu warzywnego (może być z kostki)
2 łyżeczki żółtej pasty curry (może być czerwona)
1 papryczka chili, posiekana (z nasionami lub bez)
1 łyżka jasnego sosu sojowego

Przygotowanie:

Kolbę kukurydzy przekrawamy w poprzek na pół. Połówki kukurydzy ustawiamy pionowo na desce (lub w misce, bo ziarenka lubią „uciekać”) i ścinamy ziarna kukurydzy (nie za głęboko, żeby nie ściąć razem z kawałkiem kolby, bo ziarna będą twarde). Kolby nie wyrzucamy.

Paprykę i cukinię kroimy w kostkę, pora w talarki, czosnek bardzo drobno siekamy.

Na oleju podsmażamy krążki pora. Gdy się zeszklą dodajemy posiekany czosnek, podsmażamy około minuty, po czym dodajemy ziarna kukurydzy. Przesmażamy od czasu do czasu mieszając. Wlewamy bulion i dodajemy kolbę kukurydzy. Zagotowujemy i gotujemy około 10 minut na małym ogniu. Wyciągamy kolbę z zupy i dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i cukinię oraz posiekaną chili. Gotujemy około 3 minut, po czym dodajemy mleko kokosowe, sos sojowy oraz pastę curry. Gotujemy jeszcze około 5 minut, aż cukinia i papryka zmiękną.

Smacznego!