Prawdę mówiąc, nie wiem czy Węgrzy przygotowują żołądki indycze w ten sposób. Tak je sobie wymyśliłam – w sosie zbliżonym do pörköltu (gulaszu wieprzowego). Wyszło bardzo fajne, przyjemne dla podniebienia połączenie. Jeżeli lubicie żołądki, spróbujcie kiedyś przygotować je właśnie w ten sposób. Jeżeli mogę Wam coś doradzić – jeżeli macie wybór pomiędzy żołądkami indyczymi a kurzymi, to zawsze wybierajcie te pierwsze – są większe (mniej z nimi zabawy przy czyszczeniu) i według mnie smaczniejsze.

Składniki (na 3-4 porcje, 1 porcja ok. 350-470 kcal):

1 kg żołądków indyczych
2 liście laurowe
pół łyżeczki soli
szklanka wody

1 łyżeczka smalcu (gęsiego lub wieprzowego)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki mielonej papryki
1 duża czerwona papryka, pokrojona w kostkę
1 żółta papryka, pokrojona w kostkę
1 łyżka mielonej ostrej papryki
pół puszki krojonych pomidorów (w sezonie 2 pomidory bez skóry)
1/3 szklanki czerwonego wina
sól do smaku

Przygotowanie:

Żołądki czyścimy, osuszamy i kroimy na mniejsze części. Wrzucamy je do szybkowaru lub zwykłego garnka i dodajemy sól oraz liście laurowe. Zalewamy wodą (jedną szklanką jeżeli gotujemy w szybkowarze i dwiema-trzema, jeżeli gotujemy w zwykłym garnku). W szybkowarze żołądki gotujemy pół godziny, w zwykłym garnku – około 1,5 do 2 godzin, do miękkości. Wody, w której gotowały się żołądki nie wylewamy.

Na patelni topimy smalec, dodajemy pokrojoną w kostkę, lekko osoloną cebulę i smażymy do zeszklenia. Następnie dodajemy posiekany czosnek i smażymy dwie minuty. Dodajemy słodką i ostrą mieloną paprykę i smażymy pół minuty.

Na patelnię wlewamy jedną-dwie chochle wywaru z żołądków i dodajemy żołądki. Następnie dokładamy papryki pokrojone w kostkę i pomidory. Po około 10 minutach dodajemy wino i całość dusimy jeszcze około 5-10 minut bez przykrycia.

Podajemy np. z pieczywem.

Smacznego!