Obiecałam sobie, że następne ciasta dla cukrzyków przygotuję na bazie stewii. Prawdziwej, zielonej, nie zaś białego słodzika na bazie maltodekstryny. Jeżeli chorujecie na cukrzycę lub jeżeli macie podwyższony poziom cukru nie dajcie nabrać się na to badziewie. Piszą, że stewia, a w tym białym słodziku jest jej zaledwie kilka procent (bo droga), reszta to tania maltodekstryna, która ma IG 110, co jest wręcz zabójcze dla diabetyków. Czysta glukoza ma mniejszy IG, bo 100. Poza tym maltodekstryna ma tyle samo kalorii co cukier, zaś czysta stewia ma ich 0.

Stewia też nie jest pozbawiona wad, bo po pierwsze zabarwia wypieki z jasnej mąki na lekko zielony kolor, a poza tym można wyczuć w wypiekach jej lekki, „trawiasty” smak. Mnie to na przykład nie przeszkadza, ale wiem, że dla innych może być drażniące. Wtedy kochani cukrzycy, którzy nie lubicie stewii, pozostaje Wam erytrol lub ksylitol (z substancji naturalnych), jednak ich dodajemy do ciasta więcej – prawie tyle samo co zwykłego cukru.

Kwestię mąki, na którą mogą sobie pozwolić diabetycy opisywałam tutaj. Do moich brownies użyłam mąki gryczanej, bo według mnie świetnie komponuje się z kakao i czekoladą i w ogóle nie czuć jej charakterystycznego posmaku. Wyszły fajne, czekoladowe, dietetyczne i wilgotne brownies, które powinny (ze względu na posmak stewii) zasmakować nie tylko diabetykom.

Składniki (na około 16 porcji, 1 porcja ok. 170 kcal):

110 g mąki gryczanej
3 łyżki kakao
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
5 łyżeczek mielonej stewii (lub pół szklanki ksylitolu)
szczypta soli
100 g gorzkiej czekolady min. 70%
100 g masła
50 g nerkowców, z grubsza posiekanych (mogą być też włoskie, laskowe czy migdały)
2 garści suszonej żurawiny
3 jajka
1 szklanka mleka 1,5%

Przygotowanie:

Do żaroodpornej lub metalowej miski wrzucamy połamaną czekoladę i pokrojone w kostkę masło. W garnku zagotowujemy wodę i ustawiamy na nim miskę z czekoladą i masłem. Miska nie powinna dotykać wody. Zmniejszamy gaz, żeby woda tylko lekko mrugała. Topimy składniki od czasu do czasu mieszając, po czym odstawiamy do wystygnięcia.

W innej misce mieszamy mąkę z kakao, kawą, stewią i odrobiną soli. Dodajemy jajka, mieszamy, następnie dodajemy masę czekoladową, mieszamy, wlewamy mleko i mieszamy. Na końcu dorzucamy część orzechów (resztę zostawiamy do posypania ciasta) i żurawinę. Mieszamy.

Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, posypujemy pozostałymi orzechami i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170-180OC na 10-15 minut. Ciasto piecze się naprawdę szybko, więc je obserwujcie. Wyłączcie piec, gdy patyczek będzie jeszcze lekko wilgotny i potrzymajcie ciasto jeszcze około 5 minut w wyłączonym piecu.

Przed podaniem ciasto studzimy na kratce.

Smacznego!