Pasztet to u mnie pozycja obowiązkowa na świątecznym stole. Przeważnie piekę normalny, duży pasztet drobiowo-wieprzowy z różnymi dodatkami, ale w związku z tym, że w tym roku pasztet zrobi kto inny, postanowiłam upiec chociażby małe paszteciki. Są idealne nie tylko na Wielkanocne śniadanie, ale można je zjeść nawet na obiad (oczywiście z odpowiednimi dodatkami). Paszteciki są dietetyczne – przygotowane wyłącznie z mięsa z ugotowanych udek i wątróbki, bez dodatku tłuszczu. Mogłoby się wydawać, że będą suche, ale wilgoci dodają im bakalie, które dostałam w świątecznym prezencie od firmy Bakalland (jak wiecie, podczas przygotowań do Bożego Narodzenia też z nimi współpracowałam). Do przygotowania pasztecików użyłam żurawiny z sokiem z granatu, rodzynek bursztynowych i suszonych śliwek. Paszteciki wyszły idealne – mięsne, z lekką nutą słodyczy i fajnym posmakiem bakalii. Jeżeli chcecie podać pasztet w nowej, ciekawej wersji, polecam swój przepis. Zwłaszcza, że nie wymaga wiele pracy – nawet nie trzeba go mielić – można zmiksować.

Składniki (na 4 porcje, 1 porcja ok 240 g – ok. 350 kcal):

2 kurze udka (całe, obrane ze skóry) – o łącznej wadze około 450 g
2 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
łyżka suszonego lubczyku

450 g drobiowych wątróbek

1 duże jajko
1 łyżka tartej bułki
sól, pieprz do smaku
szczypta majeranku
3 łyżki suszonej żurawiny z sokiem z granatu
2-3 łyżki rodzynków bursztynowych
5 śliwek suszonych, drobno posiekanych

Przygotowanie:

Udka zalewamy zimną wodą, zagotowujemy, zdejmujemy szumy i dodajemy przyprawy. Gotujemy do miękkości, około godzinę i 10 minut. Wywar pozostawiamy jako bazę do zupy (wykorzystamy też trochę do pasztetu).

Wątróbki dokładnie czyścimy z błonek, farfocli i żyłek. Wrzucamy je na suchą patelnię o nieprzywierającym dnie i smażymy – najpierw na dużym ogniu, by „zamknąć” mięso (wątróbki obsmażamy z każdej strony), następnie zmniejszamy ogień i pod przykryciem dusimy, aż będzie gotowa. Z wątróbki pod żadnym względem nie może wypływać krew.

Ugotowane udka studzimy, obieramy mięso z kości. Partiami wraz z wątróbką miksujemy lub dwukrotnie przepuszczamy przez maszynkę do mielenia. Gdy używamy miksera, mięso podlewamy 2-3 łyżkami wywaru, w którym gotowały się udka.

Przyprawiamy masę solą, pieprzem i majerankiem. Następnie dodajemy roztrzepane jajko i bułkę tartą. Dokładnie wyrabiamy i na końcu dodajemy bakalie.

Kokilki smarujemy masłem i każdą napełniamy masą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180OC i pieczemy około 35 minut – do suchego patyczka i lekkiego zezłocenia.

Smacznego!

Poniżej prezenty od Bakalland – bakalie, masa kajmakowa i bransoletka od Apartu z motywem bakalii :) Dziękuję.