Nie raz i nie dwa wspominałam o moich zamiłowaniach „kolekcjonerskich” tudzież sroczych, polegających na gromadzeniu różnych rzeczy. Oczywiście nie param się zbieractwem czego popadnie, tylko w sklepach ciężko mi się oprzeć zakupowi czegoś nowego, co mi wpadnie w oko. Są to różnego rodzaju sosy, przyprawy, dodatki i inne cudeńka, które posiadają odpowiednio długą datę przydatności do spożycia. I później stoją i czekają na swoją kolej, aż mnie coś natchnie. Narzeczony to już ma dosyć tych słoiczków i innych wynalazków poupychanych po szafkach, stojących w lodówce i czających się w zamrażalniku ;) W ten właśnie sposób stałam się szczęśliwą posiadaczką chipotles, które na karierę w mojej kuchni czekały około 3 miesiące… cierpliwe gadziny ;)

Chipotles to wędzone papryki jalapeño. Kupiłam je w małej puszce zalane sosem adobo (sos na bazie octu, pomidorów, cebuli i papryki). Bardzo aromatyczny i bardzo ostry dodatek. Jeżeli nie lubicie zbyt pikantnych dań, dodajcie mniej chipotles, ale ich nie pomijajcie, gdyż nadają potrawie ciekawy, dymny posmak. Jeżeli nie dysponujecie chipotles, a macie wędzoną paprykę w proszku (zwłaszcza ostrą), dodajcie jej ze 2 łyżeczki.

Składniki (na 2-3 porcje, 1 porcja 270-400 kcal):

2 łyżki oleju rzepakowego
2 szalotki, pokrojone w kostkę
2 ząbki czosnku, posiekane i roztarte
300 g filetu z indyka, pokrojonego w kostkę
puszka czerwonej fasoli
1 czerwona papryka, pokrojona w kostkę
1 puszka krojonych pomidorów
2-3 łyżeczki chipotles, z grubsza pokrojonych
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka kminu rzymskiego (mielonego)
1 łyżeczka brązowego cukru
sól, pieprz do smaku
natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

W garnku o nieprzywierającym dnie rozgrzewamy olej. Dodajemy posiekane szalotki, a gdy się zeszklą czosnek. Smażymy razem około minutę, po czym dodajemy mięso.

Gdy mięso zetnie się z każdej strony, wlewamy pomidory. Następnie dodajemy fasolę, chipotles, czerwoną paprykę, cukier i kmin rzymski.
Całość dusimy około 15 minut, po czym dodajemy ocet balsamiczny. Gotujemy kolejne 2-3 minuty. Na końcu doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Podajemy posypane natką pietruszki jako danie samodzielne lub z ryżem.

Smacznego!