Mając do wyboru rybę smażoną w panierce a upieczoną w folii, zawsze wybiorę tę drugą. Dlaczego? To proste – jest dietetyczna, zdrowa i lekka, a do tego tak samo smaczna i wilgotna jak ta w panierce. Nie wiem czemu, ale potrawy smażone w panierkach nie przemawiają do mnie i w ogóle ich nie jadam (no może raz na ruski rok się skuszę). Owszem, znajdziecie u mnie przepisy na takie dania, ale powstają one na życzenie pozostałych członków rodziny. Ja zdecydowanie gustuję w kuchni lekkiej i jeżeli smażę mięso czy ryby dla siebie – to bez panierki i na małej ilości tłuszczu (lub w bardzo głębokim, dobrze rozgrzanym oleju, ale to też rzadko).

Ryba z folii nie musi być nudna – wystarczy dobrze ją przyprawić. Nie wymaga też od nas wiele pracy – wystarczy ją zamarynować i upiec, więc szybko możemy cieszyć się jej smakiem.

Składniki (na 2 porcje, 1 porcja ok. 290 kcal):

2 filety ze skórą z białej ryby (np. dorsza, sandacza, szczupaka) o wadze około 250-300 g każdy
2 duże pomidory, sparzone, obrane ze skóry
łyżeczka roztartego w palcach suszonego oregano
łyżeczka roztartej w palcach suszonej bazylii
świeżo mielony pieprz

marynata:
2 łyżeczki żółtej lub czerwonej pasty curry
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka tajskiego sosu rybnego (można zastąpić sosem sojowym)
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
sok z połowy cytryny

Przygotowanie:

Dokładnie mieszamy składniki marynaty i nacieramy nią filety (z obu stron). Odstawiamy rybę na około godzinę.

Pomidory kroimy w dość grube plasterki. W miseczce mieszamy oregano, bazylię i pieprz.

Na dwóch oddzielnych, odpowiednio dużych kawałkach folii aluminiowej układamy zamarynowane filety. Na nich układamy plastry pomidora, które posypujemy mieszanką ziołową. Szczelnie zawijamy rybę w paczuszki, układamy na blasze i pieczemy w temperaturze 170OC przez około 25 minut.

Podajemy z ulubioną surówką.

Smacznego!