Jedna z moich ulubionych sezonowych zup w nowej odsłonie. Przeważnie z botwinki gotuję czystą zupę, którą jadamy z ugotowanym na twardo jajem, bądź pełen warzyw chłodnik. Tak naprawdę jednak, do zupy z botwiny można dodać wszystko, w zależności od tego co chcemy osiągnąć. Mnie zależało na wegetariańskiej zupie, ale z pewną ilością białka, które pomoże zregenerować mięśnie po treningu. Sięgnęłam więc po komosę, która jest źródłem wysokiej jakości, łatwo przyswajalnego białka… i wiecie co? Wyszło fantastycznie.

Składniki (na ok. 5 porcji, 1 porcja około 140 kcal):

1,5 pęczka botwiny
pęczek szczypioru
pęczek kopru
2 małe marchewki (najlepiej młode)
1 pietruszka
pół selera
2 buraki
3/4 szklanki komosy ryżowej (quinoa)
3 łyżki octu winnego białego
1 łyżeczka brązowego cukru
sól, pieprz
opcjonalnie słodka śmietana do podania

Przygotowanie:

Marchewkę, seler i pietruszkę kroimy w zapałkę lub małą kostkę. Buraki kroimy w drobną kostkę.

Botwinkę dokładnie płuczemy. Jeżeli botwinka miała buraczki warte obierania (a nie takie ledwie korzonki) to je także dokładnie myjemy i obieramy i kroimy w małą kostkę.

Do garnka nalewamy 1,5 l wody (w wersji mięsnej – bulionu drobiowego). Zagotowujemy, dodajemy pokrojoną marchew, pietruszkę, seler i buraki. Solimy jedną łyżeczką soli i gotujemy około 15 minut.

Następnie dodajemy posiekaną botwinę wraz z buraczkami i gotujemy kolejne 10 minut.

Na koniec do zupy dodajemy posiekany koper i szczypior, doprawiamy ją solą, pieprzem, octem winnym i cukrem. Gotujemy jeszcze około 5 minut.

Podajemy z niewielką ilością słodkiej śmietany 12% lub 2 łyżkami mleka roślinnego.

Smacznego!