Szczawiowa niezmiennie kojarzy mi się z dzieciństwem :) Lubiłam ją za dzieciaka, lubię i teraz :) Ukochałam ją sobie (uwielbiam kwaśne smaki) do tego stopnia, że do dziś, kiedy w okresie letnim przyjeżdżam do domu, moja mama przygotowuje mi ją w miarę możliwości (jak na działce urośnie szczaw). Na ogół jem ją z ugotowanym na twardo jajkiem, ale tym razem postanowiłam dodać białą kiełbasę. W końcu biała idealnie pasuje do kwaśnego żuru, więc i do szczawiowej powinna. I tak też było :) Zapraszam na zupę amatorów kwaśnego smaku i nie tylko.

Składniki (na ok. 4-5 porcji, 1 porcja ok. 200 kcal):

1 szyja indycza
1,5 l wody
3 młode marchewki
1 młody seler
2 młode pietruszki
4 ziemniaki o wadze około 400 g
duży pęczek szczawiu
2-3 ugotowane białe kiełbasy
pół pęczka kopru, posiekanego
pół pęczka szczypioru, posiekanego
sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

Szyję indyczą zalewamy wodą, zagotowujemy, zdejmujemy szumy, zmniejszamy ogień i gotujemy godzinę.

Dodajemy pokrojoną w półplasterki lub kostkę włoszczyznę. Lekko doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy 20 minut. Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy kolejne 10-12 minut (do miękkości ziemniaków).

Szczaw dokładnie płuczemy i kroimy w paski. Białą kiełbasę obieramy ze skóry i kroimy w plastry.

Z zupy wyciągamy indyczą szyję, a dodajemy kiełbasę i szczaw. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut, pod koniec gotowania dodając szczypior i koper. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.

Podajemy z odrobiną dobrej, kwaśnej lub słodkiej śmietany.

Smacznego!