Rozleniwiłam się trochę tym długim weekendem. Początkowo w piątek mieliśmy iść do pracy, ale szef zrobił nam niespodziankę i na szczęście mogłam ten czas spędzić przyjemniej (nie żebym nie lubiła pracy, ale co wolne to wolne :) Rozleniwiłam się w kwestii gotowania, bo ogólnie to weekend spędziliśmy bardzo aktywnie – tak bardzo, że strzeliło mi coś w kolanie i na razie nie mogę iść pobiegać, nad czym ogromnie ubolewam i jest mi smutno :( Na razie pozostaną spacery.

W związku z weekendową wolnością ugotowałam tylko jeden obiad – na szybko, z tego co było pod ręką. Wyszły mi piersi z kurczaka w sosie cukiniowym. Nie wymagające zbyt wiele pracy i stania przy garach.

Składniki (na 2 porcje, 1 porcja ok. 350 kcal):

2 piersi kurczaka (pojedyncze)

marynata do kurczaka:
2 łyżki suszonej cebuli
1 łyżeczka soli
szczypta suszonego tymianku
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
szczypta pieprzu
2 łyżki oleju rzepakowego

1 łyżka oleju rzepakowego
1 szalotka
1 mała zielona cukinia
1/4 szklanki białego, półwytrawnego wina
1/3 – 1/2 szklanki bulionu drobiowego
szczypta suszonego cząbru
2 łyżki mascarpone
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

W misce mieszamy składniki marynaty, po czym dokładnie nacieramy nią kurczaka. Odstawiamy do lodówki na około 30 minut.

Szalotkę kroimy w kostkę. Cukinię ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Na dużą patelnie wlewamy 1 łyżkę oleju. Dodajemy lekko osoloną szalotkę i smażymy, aż się zeszkli. Wówczas rozgarniamy cebulę na boki i układamy na patelni piersi kurczaka. Obsmażamy z obu stron, tak by mięso się ścięło, po czym wlewamy wino. Gdy wino lekko odparuje dodajemy startą cukinię.

Podlewamy bulionem, dodajemy cząber i na wolnym ogniu dusimy około 20 minut, w połowie czasu odwracając piersi na drugą stronę. Pod koniec gotowania dodajemy mascarpone, dokładnie mieszamy, by powstał sos. Jeżeli sos jest za rzadki, odparowujemy go do pożądanej gęstości. Na końcu doprawiamy solą i pieprzem.

Podajemy np. z puree ziemniaczanym.

Smacznego!