Wiem, wiem. Pojawiam się i znikam – po prostu upały mnie wykańczają. Nie lubię nadmiernego gorąca, bo wszystkiego się odechciewa, a zwłaszcza gotowania i jedzenia czegoś na ciepło. Wyjściem w takiej sytuacji jest jedzenie lodów, picie owocowych koktajli lub jedzenie różnego rodzaju sałatek. U mnie królują one ostatnio na spółkę z chłodnikiem z botwiny :) Jako, że mięsa też nie chce mi się jeść w upały, przygotowałam wegańską sałatkę z tofu i młodej kapusty w orientalnym stylu. Aromatyczna, chrupiąca i odświeżająca.

 

Składniki (na 2 porcje):

opakowanie naturalnego tofu (180g)

marynata do tofu:
2 łyżeczki ziaren sezamu
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka mirin (można zastąpić niecałą łyżeczką cukru rozpuszczonego w 1 łyżce wody)
2 łyżki octu ryżowego (lub 1 łyżka białego octu winnego)

ćwiartka młodej kapusty, dość drobno poszatkowanej
1-2 młode marchewki, starte na tarce o dużych oczkach
1/3 białej rzodkwi, pokrojonej na cienkie ćwierć-plasterki
2 dymki ze szczypiorem, posiekane
pół opakowania świeżych kiełków fasoli mung (lub 4 łyżki marynowanych)
1/2 papryczki chili bez pestek, posiekanej

sos:
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka oleju rzepakowego
1 łyżeczka oleju z prażonych ziaren sezamu
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka słodkiego sosu chili
szczypta cukru

Przygotowanie:

Tofu kroimy w kostkę. Ziarna sezamu rozgniatamy w moździerzu lub z grubsza miksujemy. Mieszamy ze sobą wszystkie składniki marynaty, a następnie dokładnie pokrywamy nią tofu. Odstawiamy na co najmniej godzinę do lodówki.

W tym czasie kroimy warzywa (szatkujemy kapustę, ścieramy marchew, kroimy rzodkiew i szczypior) i dokładnie mieszamy składniki sosu.

Poszatkowaną kapustę mieszamy z marchewką, rzodkiewką, szczypiorem, chili i kiełkami fasoli. Wlewamy sos, dokładnie mieszamy i odstawiamy, żeby kapusta skruszała.

Po godzinie wyjmujemy z lodówki tofu, dodajemy je do sałatki, mieszamy i w razie potrzeby doprawiamy sosem sojowym (wszystko zależy od ilości soli jaką lubicie, ja nie lubię słonych dań).

Podajemy od razu lub lekko schładzamy.

Smacznego!