Zrobiło się chłodniej, co jest mi na rękę. W końcu mogę ugotować lub upiec coś konkretniejszego np. gulasz. Pyszny, aromatyczny i w nieco innym wydaniu niż zazwyczaj. Postanowiłam trochę poeksperymentować i do dania dodałam klika przypraw typowych dla kuchni chińskiej. Wyszło zaskakująco :) Aromat, który mięso zyskało dzięki olejowi z prażonych ziaren sezamu i ciemnemu sosowi sojowemu jest nie do pobicia. Spróbujcie gulaszu w nowej odsłonie – gulaszu pełnego umami. Umami – czyli piątego smaku wyczuwanego przez człowieka. Źródłem tego smaku jest kwas glutaminowy występujący w produktach bogatych w białko, produktach sfermentowanych (np. parmezan, sos rybny), soi (sos sojowy), grzybach i warzywach takich jak pomidory(*) . Dzisiaj pokrótce, ale obiecuję poświęcić temu tematowi więcej uwagi. To już teraz wiecie dlaczego ulubioną przyprawą Chińczyków jest glutaminian sodu, który de facto nie jest sztucznym związkiem, a naturalnie występującą substancją w wodorostach kombu.

Dosyć tych dygresji, pora zabrać się za gulasz:

Składniki (na 4 porcje, 1 porcja ok. 260 kcal ):

szynka wieprzowa o wadze około 700-800 g
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
1 łyżka oleju z prażonych ziaren sezamu
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
2 łyżeczki mielonego imbiru

3 łyżki mąki kukurydzianej
2 łyżki oleju rzepakowego

500 g pieczarek
1 mała cebula
1 liść laurowy
około 1/2 – 2/3 szklanki wody
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Szynkę kroimy w kostkę i umieszczamy w misce. Dodajemy do niej sos sojowy, olej sezamowy, imbir i czosnek i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na co najmniej 3 godziny.

W międzyczasie oczyszczamy i kroimy w ćwiartki pieczarki.

Gdy mięso swoje odstoi, mieszamy je z mąką kukurydzianą. W garnku rozgrzewamy olej i wrzucamy mięso. Obsmażamy je, aż zetnie się z każdej strony. Wówczas dodajemy cebulę pokrojoną w piórka i smażymy około 3 minut. Dodajemy pieczarki i smażymy kolejne 3 minuty, od czasu do czasu mieszając.

Wlewamy wodę, dodajemy liść laurowy i całość dusimy na wolnym ogniu, pod przykryciem około 1h 20 minut. Pod koniec zaglądamy, ile płynu jest w gulaszu i w razie potrzeby odparowujemy go nieco. Na koniec opcjonalnie doprawiamy solą i pieprzem.

Podajemy np. z kaszą gryczaną (niepaloną lub paloną), kaszą jęczmienną lub jaglaną.

Smacznego!