Dostałam propozycję przetestowania produktów firmy Raw and Happy. Jest to polska firma robiąca produkty dla witarian, czyli osób, odżywiających się wyłącznie (lub prawie wyłącznie) surowym (podgrzewanym maksymalnie do 42-46OC) jedzeniem (głównie roślinnym – warzywami, owocami, nasionami, orzechami itd. choć zdarzają się witarianie jedzący surowe ryby np. w sushi). Witarianizm to najczęściej coś w rodzaju surowego weganizmu. Nie należę do tej grupy, jem mięso (choć ostatnio coraz rzadziej, a mięsne przepisy, które wrzucam na bloga to dania przygotowywane dla narzeczonego), ale cenię sobie zdrową, nie za bardzo przetworzoną żywność, która powstaje z naturalnych produktów. Im więcej w naszej diecie znajdzie się surowych produktów, tym więcej witamin, enzymów i składników odżywczych dostanie nasz organizm.
W przekąskach Raw and Happy nie znajdziecie dziwnych elementów typu konserwanty, sztuczne barwniki, ulepszacze itd. Dodatkowo wszystkie składniki pochodzą z upraw ekologicznych. Produkty tej firmy nie zawierają glutenu, rafinowanego cukru, mleka i jaj, więc będą doskonałą przekąską nawet dla alergików.

Do przetestowania dostałam następujące produkty – gryczanki – coś w rodzaju małych chrupek przygotowanych ze skiełkowanej kaszy gryczanej; batoniki Yummy; surowe chrupkie pieczywo Happy Crackers oraz Rawnello – przepyszne kulki orzechowo owocowe o rożnych smakach.

Na pierwszy ogień poszły gryczanki :) Dostałam trzy smaki – miodowe, czekoladowe i owoce leśne. Wszystkie mają ekstra skład – skiełkowaną kaszę gryczaną, daktyle, rodzynki, skiełkowany słonecznik, skiełkowaną kaszę jaglaną skiełkowane nasiona chia, siemię lniane i amarantus. Wyłącznie naturalne BIO produkty. Bardzo smaczna, chrupiąca przekąska, nie ma się do czego przyczepić, tylko szkoda, że opakowanie zawiera jedynie 40 g.

Nie chciałam skupiać się wyłącznie na opisywaniu moich doznań smakowych i składu przekąsek, więc postanowiłam przygotować coś z nimi w roli głównej. Skoro przekąski są raw to i przepisy powinny być na surowe, wegańskie dania. W ten oto sposób powstał kokosowy budyń z nasionami szałwii hiszpańskiej, borówkami i gryczankami. Pyszny :) Nawet narzeczony, który sceptycznie podchodzi do takich wynalazków zjadł go ze smakiem :)

Składniki (na 2 porcje):

1 puszka mleka kokosowego (najlepiej light)
4 lekko czubate łyżeczki nasion chia
2-4 łyżeczki syropu z agawy (najlepiej surowego) – w zależności od tego jak słodkie desery lubicie
2 spore garści borówek (malin lub jeżyn)
opakowanie gryczanek Raw and Happy o smaku owoców leśnych

Przygotowanie:

Do wysokiego naczynia przelewamy mleko kokosowe. Dokładnie mieszamy je trzepaczką lub rózgą. Dodajemy nasionka chia i syrop z agawy i dokładnie mieszamy.

Przelewamy do dwóch pucharków lub zakręcanych słoików i wstawiamy do lodówki na co najmniej 3-4 godziny (najlepiej na noc). Pucharki „zamykamy” folią aluminiową.

Gdy nasze puddingi zgęstnieją, wyciągamy je z lodówki i oba posypujemy kilkoma gryczankami, następnie dodajemy borówki i na wierzch ponownie gryczanki.

I to w zasadzie tyle. Prosty, zdrowy, bezglutenowy i wegański deser gotowy :)

Smacznego!