Wśród produktów Raw & Happy, które dostałam do przetestowania znalazły się krakersy. W zasadzie jest to coś w rodzaju chrupkiego pieczywa, które w odróżnieniu od tradycyjnych „chlebków”, nie jest wypiekane w wysokich temperaturach.

Sposób przygotowania (m.in. kiełkowanie ziaren, nie przekraczanie temperatury 42 podczas produkcji) pozwala zachować wszystko to, co wartościowe dla naszego organizmu – naturalne enzymy, witaminy i minerały. Dla witarian krakersy są alternatywą dla tradycyjnego pieczywa, dla pozostałych smakoszy będą stanowić świetne uzupełnienie zdrowej diety (ja na przykład zajadam je na kolację z awokado i pomidorem). Krakersy zawierają naturalne lignany (fitoestrogeny istotne w profilaktyce antynowotworowej, szczególnie nowotworów typowo kobiecych), nienasycone kwasy tłuszczowe i przeciwutleniacze. Mają niski indeks glikemiczny, nie zawierają jaj, glutenu, soi, laktozy i sztucznych składników.

Próbując krakersy byłam mile zaskoczona – nie są ani za twarde, ani jak przypuszczałam, za miękkie. Są na tyle elastyczne, że z łatwością możemy je przełamać, ale też nie kruszą się. Bardzo przyjemnie chrupią, ale nie poranimy sobie nimi dziąseł (jak mi się kiedyś zdarzyło przy innym chrupkim pieczywie).

Do przetestowania dostałam krakersy w trzech smakach:

Klasyczne z gryką – w ich skład wchodzą: kiełkowane siemię lniane, kiełkowana gryka, kiełkowany słonecznik, rodzynki sułtańskie, daktyle, kiełkowane nasiona Chia, kiełkowany amarantus (wszystkie składniki bio)

Słonecznikowe – w ich skład wchodzą: kiełkowane siemię lniane, kiełkowany słonecznik, kiełkowany sezam niełuskany, rodzynki sułtańskie, maca, kiełkowane nasiona Chia, kiełkowany amarantus, zioła (czarnuszka, kminek, koper włoski, macierzanka ), krystaliczna sól himalajska  (wszystkie składniki bio)

Pomidorowe – w ich skład wchodzą: kiełkowane siemię lniane, suszone pomidory, szczypiorek, rodzynki sułtańskie, bazylia, słodka papryka, kiełkowane nasiona Chia, kiełkowany amarantus, kolendra, krystaliczna sól himalajska  (wszystkie składniki bio)Mnie najbardziej do gustu przypadły krakersy tradycyjne z gryką – jestem jej wielką fanką i uwielbiam ten smak. Na drugim miejscu uplasowały się krakersy ze słonecznikiem – aromatyczne, delikatnie kminkowe. Krakersy pomidorowe nie bardzo mi posmakowały, chyba ze względu na wyczuwalną kolendrę, której nie lubię. I o ile krakersy gryczane i słonecznikowe chrupię także „na sucho” to pomidorowe muszę czymś „obłożyć” – wówczas nie czuję tego charakterystycznego smaku.

Jednak gusta są rożne i najlepiej będzie jeżeli spróbujecie je sami :)

Smacznego!