Zatęskniłam za risottem… Niestety ostatnio nie jadam białego ryżu, zastępuję go brązowym, czerwonym lub kaszami (wynika to nie tylko z upodobań, ale i kwestii zdrowotnych). Tym razem postawiłam jednak na quinoę (komosę ryżową), która w zasadzie nie jest zbożem, ale utarło się, że jest to „rodzaj” kaszy (w dużym uproszczeniu). Zawiera dużo białka, więc idealnie nadaje się na bezmięsny obiad. A jak się komponuje z grzybami… poezja. Quinotto nie jest trudnym ani wymagającym daniem, więc jeżeli lubicie komosę, koniecznie musicie je spróbować.

Składniki (na 2 duże porcje):

pół łyżeczki masła
1 łyżka oleju rzepakowego
1 szalotka
300 g świeżych grzybów leśnych (dowolnych), oczyszczonych i pokrojonych w plasterki lub połówki (w zależności od wielkości)
200 g komosy ryżowej
1/4 szklanki białego wina półwytrawnego
około 500 ml bulionu warzywnego
2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
pieprz do smaku
pół łyżeczki masła
starty parmezan (około 3-4 łyżki)

Przygotowanie:

Bulion wlewamy do rondelka, zagotowujemy i trzymamy na małym ogniu, by cały czas był gorący.

Na dużej patelni podgrzewamy masło z olejem. Dodajemy posiekaną w kosteczkę, lekko osoloną szalotkę. Smażymy, aż się zeszkli i zmięknie. Wówczas dodajemy grzyby i całość smażymy około 5 minut.

Wsypujemy komosę, mieszamy i prażymy 2 minuty. Wlewamy wino, mieszamy i smażymy na średniej wielkości ogniu jakąś minutę, dwie.
Zmniejszamy ogień. Wlewamy jedną chochlę bulionu, mieszamy i czekamy aż komosa wchłonie cały płyn, dopiero wówczas wlewamy kolejną chochlę bulionu. Postępujemy tak do momentu, gdy komosa będzie gotowa (trudno o niej powiedzieć, że miękka, bo zawsze jest taka „na ząb”, ale powinna wypuścić takie jakby kiełki) i zużyjemy cały bulion.

Doprawiamy pieprzem, dodajemy posiekaną natkę, pozostałe pół łyżeczki masła i parmezan, dokładnie mieszamy i wykładamy na talerze.

Jeżeli ktoś sobie życzy, może posypać quinotto dodatkowym parmezanem.

Smacznego!