Dzisiejszy wpis będzie traktował o batonikach Yummy firmy Raw & Happy. Dostałam je w celu przetestowania i opisania moich spostrzeżeń. Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne – estetyczne opakowania (pojedyncze i zbiorcze), oddające naturalny, surowy charakter przekąsek. Po otwarciu batoniki nie prezentują się jakoś szałowo, ale przynajmniej widać, że są to produkty naturalne, takie jakie wyszłyby nam, gdybyśmy robili je samodzielnie w domu. Są miękkie i elastyczne, pachną zachęcająco, a w środku znajdziemy większe kawałki orzechów do pochrupania :)

Batoniki Yummy są produkowane w trzech smakach – orzechowym, pomarańczowym i żurawinowym. Mają doskonały skład – w batonikach nie znajdziemy nic sztucznego, żadnych barwników i konserwantów, same owoce, orzechy i przyprawy. Nie zwierają glutenu, soi i rektyfikowanego cukru.

Każdy z batonów waży 30 g. Ich kaloryczność waha się od 97 (smak pomarańczowy) przez 100 (żurawinowy) po 131 kcal (orzechowy). W porównaniu z wszelkimi ciastkami czy batonami czekoladowymi, jest to drastycznie mało. Co więcej, takim naturalnym batonikiem nasycimy się na dłużej niż tradycyjnymi słodyczami. Dla mnie stanowiły one idealną przekąskę zaraz po bieganiu, będąc błyskawicznym zastrzykiem węglowodanów i białka (z orzechów).

Poszczególne batoniki:

Yummy pomarańczowy – w składzie daktyle, migdały, wiórki kokosowe, skórka pomarańczowa, wanilia, olejek cytrusowy. Delikatnie wyczuwalny smak skórki pomarańczowej. Nie jest jej za dużo (w język nie szczypie) ani za mało. W środku chrupiące (ale nie twarde) migdały. Dla mnie smak numer jeden.

Yummy żurawinowy – w składzie daktyle, rodzynki, migdały, żurawina, wiśnia suszona i błonnik jabłkowy. Żurawinę czuć bardzo delikatnie, prawie w ogóle. Bardziej wyczuwam rodzynki, daktyle i migdały. Bardzo smaczny i odżywczy.

Yummy orzechowy – w składzie daktyle, migdały, orzechy nerkowca, orzechy laskowe, rodzynki, goździki i wanilia. Myślałam, że ten baton będzie moim faworytem, ponieważ uwielbiam orzechy, ale niestety – goździkowy akcent zepsuł moje doznania. Smak goździków w zimnych daniach kojarzy mi się z gabinetem stomatologicznym. Gdyby usunąć goździki ze składu, baton na pewno nie straci, a może dużo zyskać.

Podsumowując – zdrowe, wartościowe słodycze. Bez wyrzutów sumienia można poczęstować nimi starsze dzieci (uwaga, przez zawartość orzechów, batony mogą uczulać!) lub samemu schrupać ze smakiem. Dla mnie idealna przekąska po treningu.

Polecam!