Muszę odsapnąć od mięsa. Jak trzy dni pod rząd jem na obiad mięso, to mam dość. Czuję się przeładowana i ciężka. Dziwię się, że niektórzy nie wyobrażają sobie bezmięsnego obiadu (choć sama mam w domu taki przypadek). Nie jestem wegetarianką (ani tym bardziej weganką), bo uwielbiam ryby i nabiał (zwłaszcza śmierdzące sery :). I mimo, że mięso jem, to nie wyobrażam sobie, by codziennie gościło w moim menu. Od czasu do czasu warto je zastąpić np. tofu, ciecierzycą, fasolą czy soczewicą. Dziś postawiłam na proste, ale pożywne danie z soczewicą i pieczarkami. Może jakaś wielce wykwintna kuchnia to nie jest, ale na pewno jest smacznie :) Dla mięsożerców soczewica może stanowić dodatek do kotleta ;)

Składniki (na 2 porcje, 1 porcja ok. 250 kcal):

1 łyżeczka oleju kokosowego lub 1 łyżka rzepakowego
1 szalotka, pokrojona w drobną kosteczkę
szczypta soli
1 ząbek czosnku, drobno posiekany i roztarty
500 g pieczarek, oczyszczonych, pokrojonych w plasterki
100 g czerwonej soczewicy
1 łyżka grzybowego sosu sojowego lub ciemnego sosu sojowego
pieprz do smaku
pół pęczka natki pietruszki

Przygotowanie:

Na dużej patelni topimy olej kokosowy. Wrzucamy szalotkę, lekko ją solimy i smażymy do zeszklenia. Następnie dodajemy czosnek, smażymy kolejną minutę, po czym wrzucamy pieczarki. Dodajemy sos sojowy, podlewamy niewielką ilością wody i na dość średnim ogniu smażymy około 5 minut.

Gdy pieczarki „puszczą” wodę, dorzucamy soczewicę. Ponownie podlewamy przegotowaną wodą – tak, by tylko zakrywała soczewicę i pieczarki, zmniejszamy ogień i przykrywamy. Dusimy do miękkości soczewicy (około 10 minut) i odparowania wody.

Na koniec doprawiamy pieprzem, ewentualnie solą i dodajemy posiekaną natkę.

Podajemy jako samodzielne danie wegańskie lub dodatek do kotleta ;)

Smacznego!