Wiecie, że nie szaleję za słodyczami… Zdecydowanie wolę przegryźć gorzką czekoladę, orzechy lub jakieś bakalie. W ograniczonych ilościach uwielbiam też brownie (zwłaszcza z lodami). Przeważnie robię je na bazie mąki gryczanej, jednak tym razem postanowiłam zastąpić mąkę zmielonymi orzechami. Żeby brownie miało bardziej świąteczny charakter, dodałam przyprawę do piernika i dużo bakalii. Wyszło treściwe, wilgotne i przepyszne ciasto. Gdybym nie jechała na Święta do rodziców, gdzie na stole będzie gościł tradycyjny piernik, sernik i makowiec, z pewnością podałabym takie oto brownie :)

Składniki (na blaszkę o wymiarach 26,5 x 24 cm):

150 g wyłuskanych orzechów włoskich (120 g zamiast mąki, 30 g do ciasta i dekoracji)
100 g trzcinowego cukru pudru
4 łyżeczki przyprawy do piernika
4 duże jajka
150 g gorzkiej czekolady 70%
120 g masła

bakalie od Bakalland:
3 łyżki rodzynków
3 łyżki suszonej żurawiny z granatem
opakowanie 100 g moreli
garść migdałów (ze skórką)
garść nerkowców

biała polewa:
100 g białej czekolady
60 g masła

Przygotowanie:

Masło z czekoladą rozpuszczamy w kąpieli wodnej (na gaz wstawiamy garnek z wodą, zagotowujemy wodę, na garnku ustawiamy miskę z połamaną czekoladą i masłem, topimy mieszając). Odstawiamy do ostygnięcia.

Morele kroimy na mniejsze kawałki, rodzynki i żurawinę pozostawiamy w całości. Migdały i nerkowce z grubsza siekamy. Te 30 g orzechów włoskich dzielimy na pół – połowę zostawiamy w całości do dekoracji, połowę siekamy.

2/3 powyższych bakalii mieszamy i oprószamy niewielką ilością mąki gryczanej lub pszennej, żeby nie opadły na dno ciasta. Pozostałą 1/3 zostawiamy do dekoracji.

120 g orzechów włoskich mielimy na piasek (może być nawet taki „grubszy”).

W misce mieszamy zmielone orzechy, przyprawę do piernika i cukier puder. Dodajemy jajka i mieszamy. Dolewamy rozpuszczoną czekoladę z masłem, dokładnie mieszamy.

Dodajemy mieszankę bakaliowo-orzechową, mieszamy i całość przelewamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180OC (bez termoobiegu) na około 12-15 minut. Ciasto sprawdzamy patyczkiem – nie musi być całkiem suchy, ale ciasto nie może być płynne w środku.

Chwilę je studzimy przy otwartych drzwiczkach.

W międzyczasie w kąpieli wodnej rozpuszczamy białą czekoladę z masłem. Roztopioną polewamy upieczone ciasto (ja robię takie maziaje) i natychmiast układamy pozostałe bakalie i całe orzechy włoskie, żeby się przykleiły :)

Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia na kratce.

Smacznego!