Dłuższą chwilę mnie nie było… Po Świętach i Nowym Roku ogarnęła mnie twórcza niemoc. Za dużo wolnego ma na mnie zdecydowanie zły wpływ. Zwyczajnie się rozleniwiam… A może tak naprawdę potrzebowałam odpoczynku po świętach??  Nie wiem, w każdym bądź razie nie wchodziłam ani na bloga ani FB, bo mi się nie chciało. Zagościł we mnie leń, który dopiero teraz trochę odpuszcza :)

Po świątecznej rozpuście przyszedł czas na lżejsze propozycje. Dzisiaj proste, pieczone kotlety z buraka i kaszy jaglanej. Idealne na poświąteczny detoks :)

Składniki (na 9 dużych sztuk, 1 sztuka ok. 90 kcal):

3/4 szklanki kaszy jaglanej (suchej)
3 większe buraki
2 małe jajka
1 szalotka, pokrojona w drobną kostkę
1 łyżeczka suszonego majeranku
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
2 łyżki mąki bezglutenowej np. ryżowej lub gryczanej
sól i pieprz
opcjonalnie 2 łyżeczki płatków drożdżowych

Przygotowanie:

Gotujemy kaszę jaglaną – najpierw podprażamy ją w garnku (bez tłuszczu), tak, by wydobyć z niej orzechowy aromat. Następnie przelewamy ją wrzątkiem na sitku, przekładamy z powrotem do garnka i zalewamy 1,5 szklanki gorącej wody. Solimy i na małym ogniu gotujemy, aż kasza wchłonie cały płyn(podczas gotowania kaszy nie mieszamy).

Buraki obieramy i ścieramy na tarce o małych oczkach.

Ugotowaną, przestudzoną kaszę mieszamy z burakami oraz posiekaną szalotką. Doprawiamy solą, pieprzem, pieprzem ziołowym i majerankiem.

Dodajemy jajka i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy mąkę i opcjonalnie płatki drożdżowe. Całość dokładnie wyrabiamy ręką (najlepiej w rękawiczkach, bo buraki farbują dłonie). Odstawiamy na chwilę.

Piekarnik nagrzewamy do 180OC. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Z masy formujemy dość spore kotlety, które układamy na blasze.

Kotlety pieczemy około 30-40 minut, aż lekko się zrumienią z wierzchu.

Podajemy np. jako kotlety do burgerów, jako kotlety z surówką itp.

Smacznego!