Jarmuż. Kiedyś zapomniany, teraz robi furorę jako superfood. Nie należę do osób, które bez mrugnięcia okiem „rzucają się” na wszelkiego typu nowinki kulinarne. Spróbuję i jak mi dany produkt nie podpasuje dwa razy, to rezygnuję z niego w mojej kuchni. Tak było ze skorzonerą (przereklamowaną na maksa według mnie) i topinamburem (który i owszem jest smaczny, ale zawarta w nim inulina doprowadziła mnie do poważnych jelitowych dolegliwości – wiecie co mam na myśli :)

Z jarmużem sprawa wygląda tak, że bardzo go lubię. Smakuje mi jak wszystkie warzywa kapustne (łącznie z brukselką). Jest świetny surowy (w sałatkach), jak i przetworzony np. jako dodatek do omletu, zapiekanek, czy w postaci pesto. O czipsach jarmużowych nie wspominając, bo to w ogóle niebo w gębie.

Jeżeli macie trochę jarmużu w zanadrzu przygotujcie z niego pyszne pesto. Może być z dodatkiem orzechów ziemnych, jak w tym przepisie lub np. z dodatkiem natki pietruchy z pestkami (przepis poniżej). Oba wspaniale komponują się z makaronem.

Składniki (na 3 porcje):

pesto z jarmużu:
4 spore garście liści jarmużu, umytego, osuszonego, bez twardych łodyg
pół dużego pęczka natki pietruszki
garść podprażonej  mieszanki pestek dyni i słonecznika
1 duży ząbek czosnku
olej rzepakowy (około 1/4 lub 1/3 szklanki)
2-3 łyżki startego parmezanu lub innego twardego sera
sól i pieprz do smaku

Makaron z pesto z jarmużu i pomidorami:
250 g dowolnego makaronu
4-6 łyżeczek pesto z powyższego przepisu
2 spore garście jarmużu (bez twardych łodyg)
10 suszonych pomidorów z zalewy
sól, pieprz do smaku

do podania: uprażone pestki dyni i słonecznika oraz trochę startego parmezanu

Przygotowanie:

Do blendera wkładamy jarmuż i porwaną natkę (jeżeli mamy mały kielich, wówczas będziemy dodawać jarmuż stopniowo), pestki, przeciśnięty przez praskę czosnek, starty ser i olej. Miksujemy na gładko, w razie potrzeby dodając jeszcze jarmuż (który nam się nie zmieścił). Dodajemy do smaku sól i pieprz i ponownie miksujemy. Jeżeli lubicie bardzo płynne pesto, dodajcie więcej oleju. Ja nie dodaję, żeby się nie dotuczać ;)

Makaron gotujemy al dente według przepisu na opakowaniu. Przed odcedzeniem makaronu, odlewamy do kubka ze dwie chochle wody, w której się gotował.

W międzyczasie pozostały jarmuż do makaronu przelewamy wrzątkiem. Gdy zwiędnie, przelewamy go zimną wodą, żeby nie ściemniał.

Suszone pomidory kroimy na mniejsze kawałki.

Ugotowany, odcedzony makaron przekładamy do rondla, w którym się gotował. Dodajemy 4-6 kopiastych łyżeczek pesto (lub więcej, w zależności od Waszych upodobań). Włączamy gaz, podlewamy niewielką ilością wody, w której gotował się makaron (tak, żeby pesto ładnie się wymieszało z makaronem, a makaron nie przywierał do dana podczas podgrzewania). Dorzucamy sparzony jarmuż i suszone pomidory. W razie potrzeby podlewamy wodą z gotowania makaronu i podgrzewamy, aż danie będzie gorące.

Wykładamy makaron na talerze, posypujemy ziarnami i parmezanem i natychmiast podajemy.

Smacznego!