Przyłapuję się na tym, że ostatnio jem bardzo mało mięsa. Moje posiłki składają się głównie z kasz, warzyw, roślin strączkowych, jajek, ryb i czasami tofu.  Nie narzekam, bo tak jest bardzo zdrowo, ale czasem mam poczucie, że „czegoś” mi brak. Może organizm dopomina się o żelazo? Ostatnio chodziła za mną wołowina i wątróbka, więc może coś jest na rzeczy?

Wątróbkę zawsze chętnie jadłam, nawet gdy byłam mała nie gardziłam nią. Tak zostało do dzisiaj. Moim jedynym problem z nią jest to, jak ciekawie, smacznie i na nowo ją przyrządzić? Była już klasycznie smażona z cebulą, z jabłkami, ze śliwkami oraz winem i papryką. Teraz wymyśliłam ją sobie w sosie z pieczarek i śmietanki. Wyszło pysznie, aż mi ślinka leci, gdy o niej piszę :)

Jako tłuszczu do smażenia użyłam gęsiego smalcu. Jest on bodajże najzdrowszym tłuszczem zwierzęcym i nie powoduje zmian miażdżycowych w tętnicach. Nadaje on potrawie wspaniały aromat, ale jeżeli nim nie dysponujecie, użyjcie oleju rzepakowego w odpowiedniej ilości (1 łyżeczka gęsiego smalcu to ponad łyżka oleju).

Składniki (na 3 porcje):

800 g kurzych wątróbek
2 łyżki mąki pszennej
1-2 łyżki gęsiego smalcu
1/3 szklanki białego półwytrawnego wina

1-2 łyżeczki gęsiego smalcu
1 cebula, pokrojona w piórka
500 g pieczarek, oczyszczonych, pokrojonych w plastry
1 łyżka jasnego sosu sojowego
100 ml słodkiej śmietany 30%
sól, sporo pieprzu
natka pietruszki

Przygotowanie:

Na smalcu podsmażamy lekko osoloną cebulę. Gdy się zeszkli dodajemy pieczarki. Smażymy, aż puszczą wodę, a następnie ją odparowujemy. Dodajemy sos sojowy i sporą ilość pieprzu do smaku. Przekładamy do garnka i odstawiamy na bok.

Wątróbkę dokładnie oczyszczamy, odstawiamy na sitku, by odciekła. Następnie oprószamy ją z każdej strony mąką. Na razie nie doprawiamy solą, żeby nie stwardniała!

Smażymy ją na rumiano z każdej strony (najlepiej partiami, żeby nie puściła wody). Podsmażoną przykrywamy pokrywką i dusimy, aż przestanie być krwista. Po ostatniej partii wątróbki, na patelnię wlewamy wino i szpatułką zeskrobujemy, to co przywarło do patelni (o ile nie jest czarne i nie śmierdzi spalenizną – taki żarcik ;)

Chwilę gotujemy (około minutę, dwie), żeby wyparował alkohol i całość przelewamy do garnka z pieczarkami. Dokładamy wszystkie, usmażone wątróbki.

Podgrzewamy, po czym wlewamy śmietankę. Dusimy około 5 minut, na końcu doprawiamy solą do smaku oraz dodajemy posiekaną natkę.

Podajemy np. z tłuczonymi ziemniakami.

Smacznego!